Kleszcz u dziecka

Zazwyczaj pierwszą reakcją na dostrzeżenie kleszcza w skórze dziecka jest panika, która może udzielić się maluchowi. Całkiem niepotrzebnie. Kleszcza nie interesuje to, że zaatakował kilkulatka, jego celem jest jedynie posilenie się do syta. Jego działanie nie będzie mniej lub bardziej szkodliwe niż w przypadku ataku na żywiciela dorosłego. Fakt pasożytowania kleszcza na maluchu zawsze warto skonsultować z lekarzem, nawet wtedy, gdy po jego usunięciu nie ma niepokojących objawów.

Na teren, o którym wiemy, ze jest zamieszkiwany przez kleszcze, lepiej nie wchodzić ani samemu, ani tym bardziej z dzieckiem. Noworodków i niemowlaków w ogóle nie powinno się brać do lasu czy na łąkę, a starsze dzieci tylko wtedy, gdy są odpowiednio ubrane i maksymalnie zabezpieczone przed atakiem pasożyta. Nawet niewinne wyjście w krzaki żeby „zrobić siusiu” może dla pajęczaka okazją do napełnienia sobie żołądka, a raczej odwłoka.

Z uwagi na niski wzrost swoich ofiar, kleszcze nie muszą wspinać się aby dotrzeć do miejsc, w które najczęściej się wkuwają. Z resztą wcale ich nie szukają. Przeważnie lądują na głowie malucha i tam zostają. Bardzo lubią miejsca za uszami, gdzie skóra jest cienka i łatwo ją naruszyć aparatem gębowym.

Kleszcz u dziecka jest o tyle niebezpieczny, ze nieświadomy zagrożenia maluch może go próbować wyciągnąć lub podrapać miejsce wkłucia. Obydwa zachowania mogą prowadzić do uszkodzenia pasożyta, przez co trudniej go będzie usunąć w całości. Drapanie może sprowokować pajęczaka do wydalania toksycznych substancji do krwi dziecka, co zwiększa ryzyko zarażenia go chorobą, na przykład boreliozą. Jej leczenie wiąże się z koniecznością przyjmowania antybiotyków, które nie służą zdrowiu zwłaszcza tak młodego organizmu.

Jeżeli nie możemy usunąć kleszcza zaraz po jego znalezieniu, postarajmy się, żeby do czasu, kiedy będzie to możliwe, miał on spokój. Dobrym pomysłem jest naklejenia plastra. Robimy to w taki sposób, żeby odwłok pasożyta nie dotykał opatrunku, bo wtedy efekt byłby taki sam, jak przy dotykaniu kleszcza palcami. Pasożyta usuwamy najszybciej, jak to tylko możliwe. Postępujemy identycznie jak w przypadku wyciągania kleszcza z ciała dorosłego człowieka, psa lub kota. Oczywiście pamiętamy o zachowaniu higieny.

Dziecko w domu to jeszcze jeden powód, aby czworonogom zakupić obrożę przeciw kleszczom lub inny chemiczny środek odstraszający te pasożyty. Choć kleszcz psi nie żeruje na ludziach, to jego kuzyn, kleszcz łąkowy, już tak. Przyniesiony przez psa lub kota może podczas zabawy dziecka z pupilem przedostać się na skórę malca i wbić się w jego ciało.