Kleszcz u psa, kota

Kleszczami, które żywią się krwią naszych pupili są kleszcze łąkowe i kleszcze psie. Obydwa gatunki mogą zarazić futrzaka groźnymi chorobami, przy czym kleszcz psi nie jest nosicielem bakterii boreliozy. Bytowanie kleszcza na ciele zwierzęcia nie wiąże się na szczęście z żadnym niebezpieczeństwem dla człowieka, bowiem do zakażenia dochodzi tylko podczas bezpośredniego wydalenia bakterii do krwi żywiciela.

Nienajedzony kleszcz jest mały i łatwo mu ukryć się w sierści zwierzaka, zwłaszcza, gdy jest ona długa lub ciemna. Poszukując zatem pasożyta na ciele pupila trzeba wykazać się wielką dokładnością. Najedzony pajęczak jest łatwiejszy do zauważenia, jednak na tym etapie bytowania na zwierzęciu stanowi większe zagrożenie zarażenia go jakąś chorobą. Często też drapiące się zwierzę urywa pazurami odwłok pasożyta, pozostawiając w ciele jego głowę. Urwana część kleszcza albo samoistnie wydostaje się na zewnątrz ciała, albo traktowana jest przez organizm jako ciało obce i może być powodem groźnych powikłań.

Na miejsce żeru kleszcz najczęściej wybiera cienką skórę okolic głowy, karku, pachwin i pyska. Może jednak wbić się gdzieindziej, dlatego ważne, aby sprawdzić całe ciało futrzaka. W miejscu wkłucia powstaje mała ranka i zaczerwienienie. Pasożytowanie jednego osobnika nie wpływa na samopoczucie zwierzęcia, ale po powrocie ze spaceru pies lub kot przynosi przeważnie kilka, a nawet kilkanaście osobników na raz. Ich zmasowany atak może znacznie osłabić zwierzę, tym bardziej, im dłużej trwa. Żeby tego uniknąć, często i systematycznie sprawdzajmy skórę pupila, nawet wtedy, kiedy chronimy go przed kleszczami obrożą lub preparatem w płynie. Gdy tylko zauważymy intruza, reagujmy. Kleszcza u psa i kota usuwa się tak samo jak u człowieka. Ze względu na sierść trudniejsze jest sprawdzenie, czy pasożyt został wyrwany w całości.

Tak, jak dla człowieka bardzo groźną chorobą jest borelioza, tak dla psa lub kota dużym zagrożeniem jest babeszjoza. Trzeba jednak przyznać, że wśród kotów zachorowania są o wiele rzadsze. Chorobę wywołuje pierwotniak Babesia, którym zarażenie powoduje rozpad czerwonych krwinek i anemię, a w konsekwencji uszkodzenie narządów wewnętrznych. Osowiałość, brak apetytu, gorączka, wymioty, biegunka, krwiomocz, powiększone węzły chłonne, niewydolność oddechowo-krążeniowa i zażółcenie błon śluzowych w pysku zwierzęcia to najczęstsze symptomy babeszjozy i znak, żeby bezzwłocznie udać się do weterynarza. Szybko podjęta terapia umożliwia zupełne wyleczenie, jej brak lub późne zastosowanie do śmierci zwierzęcia.